Modlitwa życiem

Pisałem jakiś czas temu, że modlitwa w intencji kleryka, to rodzaj modlitwy wstawienniczej. To znaczy, że cały czas trzeba się modlić, a jak już nie wyrabiam, to co wtedy? Św. Paweł pisał, zawsze się módlcie, nieustannie dziękujcie. Jak modlić się zawsze i nieustannie? Może to nie chodzi o bezustannie odmawianie formuł lecz modlitwę życiem.

50073996_2162279730460924_3484162029831323648_n

 

W intencji kleryka będę ciszej zamykał drzwi, nie podniosę głosu do wywołania kłótni, dokładnie zmyję podłogę, posprzątam, solidnie popracuję, pomogę w dekorowaniu na święta. Sprawiedliwym wszystko służy do dobrego. Ale również nie zapomnę o codziennym fundamencie jakim jest spotkanie z Osobą, Jezusem na modlitwie. Tego się trzymajmy, a Bóg, który rozpoczął w nas dobre dzieło sam go dokona.

Piotr

Reklamy

Znowu miałem ważną rozmowę…

Znowu miałem ważną rozmowę…

To, że się szuka i się znajduje – to zasadniczo nic odkrywczego, ale, to że się nie szuka, a i tak się znajduje to, co chciałoby się znaleźć – to jest coś fenomenalnego! Dzisiaj Bóg dał mi znaleźć ponownie to, czego nie szukałem, bo już kiedyś znalazłem…

Powiedział mniej więcej tak:

„Słuchaj Seba, w Jezusie masz wszystko, czego potrzebujesz. Nie musisz szukać wszędzie – u Niego znajdziesz wszystko!
Słuchaj dalej, widzisz te zaśnieżone drzewa za oknem, to ciemne niebo nad nimi, te kilka gwiazd świecących między chmurami? – Tak widzę – To tego wszystkiego jeszcze nie było, a ja już wybrałem Ciebie, zaplanowałem i już chciałem, żebyś był przeszczęśliwy…
I jeszcze jedno. Już wtedy chciałem, żebyś stał się moim synem. I dziękuję Ci, że dzisiaj nim jesteś. Tak, jak chciałem – jesteś moim dzieciakiem..”

Drogi Przyjacielu, jeśli wczoraj zacząłeś szukać, to może dzisiaj te słowa są też do Ciebie. Może, nie wiem 😀 To przed chwilą usłyszałem, czemu miałbyś nie usłyszeć i Ty?

—–> Ef 1, 3 – 6

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.

kl. Sebastian

Wróciłem z ważnej rozmowy

Wróciłem właśnie z ważnej rozmowy…

Usłyszałem na niej słowa, przemieniające życie:

„Tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie”

Jak ogromna ilość synów i córek Ojca przechodzi obok mnie, czasem z uśmiechem na twarzy, a jednak w sercu z pustką… Na mocy chrztu każdy z nas stał się serio dzieciakiem Boga, dzieciakiem najbardziej umiłowanym. Problem w tym, że wiele osób w to nie wierzy, zapomniało o tym, tego nie doświadczyło…

Dlatego dzisiaj, szczególnie dzisiaj zachęcam Cię, żebyś spróbował poszukać tego doświadczenia – doświadczenia bycia Jego dzieciakiem. A jeśli nie wiesz, jak szukać – to zacznij szukać 😉 Będą działy się cuda 💪

kl. Sebastian

Chrzest Pański

Ewangelia

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.

 

(Łk 3,15-16.21-22)

W Niedzielę Chrztu Pańskiego zwracamy uwagę na chrzest, który jest bramą sakramentów, na uniżenie Jana, który nie czuł się godzien rozwiązać rzemyków u sandałów Jezusa, na Głos Ojca i Ducha zstępującego. To wszystko jest ważne. Ja chcę spojrzeć na jeden szczegół, który dla mnie jest bardzo ważny. Kiedy, w którym momencie, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Jezusa w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. Wydarzyło się to wówczas, gdy Jezus po otrzymaniu chrztu od Jana, wyszedł z wody, bo nie musiał wyznawać grzechów i modlił się. W chwili Jego modlitwy, Jego nawiązanej relacji z Ojcem w Duchu Świętym, Osoby Boskie odpowiedziały.

18

Ja często chcę uzyskać odpowiedź Boga, Jego interwencję, Jego objawienie się w moim życiu bez modlitwy, bez nawiązania relacji z Jego Osobą. A to jest pierwsza i podstawowa zasada życia z Bogiem. Najpierw modlitwa, potem działanie i to zarówno Boga jak i moja. A wtedy usłyszę słowa „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”, przyjmę Miłość Boga i w nią uwierzę.

IV Niedziela Adwentu 2019

Łk 1, 39-45
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała:
«Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana». 
Spójrzmy teraz na dwa elementy tej sytuacji:
Droga
Sprawdzian.
Oto Maryja, młoda dziewczyna, która stała się Matką Zbawiciela świata, otrzymuje również wiadomość o sytuacji swojej krewnej spodziewającej się dziecka. Nie ma tego jak sprawdzić bez wyruszenia w drogę. Wybiega więc w daleką podróż, aby z jednej strony rozważyć to, co się w niej stało, a z drugiej, żeby powiedzieć Bogu „sprawdzam”. Nie jest to wyrazem braku wiary, lecz pójściem w ciemną noc ze światłem wiary w swoim sercu.
Czy podjąłeś trud pójścia za Jezusem, aby sprawdzić Jego wolę wobec Ciebie?
Czy wybrałeś się w drogę, aby doświadczyć swojej przemiany?
Czy zdecydowałeś się powiedzieć Jezusowi „sprawdzam”?

III Niedziela Adwentu 2018

Łk 3, 10-18
Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: «Cóż mamy czynić?»
On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni».
Przyszli także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: «Nauczycielu, co mamy czynić?»
On im powiedział: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono».
Pytali go też i żołnierze: «A my co mamy czynić?»
On im odpowiedział: «Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na waszym żołdzie».
Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».
Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę. 

 

Już nadchodzi Bóg Mocny. Jan Chrzciciel już słyszy Jego kroki na swojej drodze. Dobrze wie, że głos musi zniknąć, żeby mogło wybrzmieć Słowo. Jan musi zniknąć, tylko jak to się stanie, jeszcze się nie okazało. To tylko kwestia czasu. A czas się już wypełnia. Jan udziela ludowi wielu napomnień, by mógł się jeszcze nawrócić i wejść do Królestwa. Podaje niektóre zasady tam panujące. Tutaj na ziemi trzeba już nauczyć się nimi żyć, aby w Królestwie Bożym umieć się poruszać.

Zasady Królestwa:
  1. Podziel się
  2. Bez chciwości
  3. Bez wymuszeń i ucisku
  4. Oczekuj na Jezusa

Jezus przychodzi aby nas oczyścić naszych plew, czyli tego co jest zbędne dla życia. Z tego wszystkiego, co nas pogrąża w egoizmie, zapatrzeniu się w siebie i w swoją wielkość.

W jaki sposób oczekuję na Jezusa, jak buduję relację z Nim, aby gdy przyjdzie, rozpoznał mnie jako swojego brata, napełnił swoim Duchem i ogniem Miłości?

Piotr

Przyjdźcie do Mnie

Ewangelia z 12.12.2018

Jezus przemówił tymi słowami:

«Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie». (Mt 11, 28-30)

18

Jezus jest obecny w moim życiu, On jest żywy i działający. On pierwszy wychodzi z propozycją poprawy mojego stanu ciała i duszy. Widzi moje utrudzenie i obciążenie,  czasem nawet z mojego wyboru. Nie zwraca się do mnie grzmiącym głosem, lecz przemawia łagodnie. To dlatego, żeby mnie nie wystraszyć. Dużo razy w życiu już słyszałem słowa jak grzmot, nie niosły one jednak Bożego przekazu. Jezus przemawia wprost do serca, pokazując za wzór Swoje Serce, ciche i pokorne. Serce jednak to nie siedlisko nietrwałych uczuć, lecz miejsce podejmowania rozumowych i stałych decyzji. Mogę podjąć decyzję, że przychodzę do Jezusa, lub Go odrzucam. Mam wolną wolę, która jednak zdąża ku dobremu, ku Bogu, jako Najwyższemu Dobru. Tylko jeśli dobrowolnie wybieram Jezusa, wtedy jestem naprawdę wolny. Doznaję wówczas pokrzepienia, wzmocnienia na swojej drodze. Mogę wykonywać śmiało czyny, które wydawałoby się, że są mało wartościowe, lecz w ostatecznym rozrachunku okażą się wielkimi dziełami. To, co dla tych, którzy nie znają mojej historii życia wydaje się bez sensu, dla mnie ma ogromną wartość. Samo to, że pozwalam się zaprząc do jarzma Jezusa w Jego Kościele, czyni moje prace i zajęcia lżejszymi i owocnymi. To, co inny uznają za wielki trud i obciążenie dla mnie jest lekkie i dające wiele radości.

Piotr

Strona promująca Dzieło Duchowej Adopcji Kleryków koordynowane przez Diecezjalną Diakonię Modlitwy Ruchu Światło-Życie diecezji tarnowskiej.